Mourir demain
W zasadzie nie byłoby to takie złe. Przeżywam obecnie permanentną, końcowo-jesienną depresję i nie chce mi się żyć. Śpię albo objadam się słodyczami, które mi wcale nie pomagają. Przyznaję się do mojej słabości, ale wiem, że muszę jakoś przetrwać, że powinnam się zebrać w sobie i wyjść z tego z podniesioną głową. I robię porządki, choć czasem powodują one łzy, bo… po prostu tak.
Dobra, czas na kolejną porcję czekolady i Sheldona <3