Użytkownik nie istnieje



Killing me softly

Każdego dnia w atłaskowych, choć niewidzialnych rękawiczkach mnie zabijasz. A jeśli nie zabijasz, to zbliżasz nieuchronnie ku śmierci. Końca marzeń i nadziei. I może dobrze. Bez złudzeń, niech świat wygląda wreszcie prawdziwie, tylko “why so serious?” Prawda wcale nie jest wesoła. A ja wreszcie chciałabym śmiać się z głębi serca, odblokować skrywane emocje i uczucia, ale przecież nie wypada, co ludzie powiedzą, przecież to wariactwo.

Po świętach kilka kilogramów więcej, waga ich co prawda nie pokazuje, ale ja je czuję na sobie. Francusko-filmowe uczenie się, planowanie, a kichać.

Spać, spać do południa, nareszcie.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.